Flying long haul

by - 2:23 PM

Have you ever wondered what it is like to be a flight attendant on long flights? What is it like to work with an airline that operates only, or mostly, 10-16 hour long flights? Have you ever experienced such a flight yourself or do you know a flight attendant for whom this is everyday life?

I am one of them.


I got my first job with a large, long-haul airline when I was only nineteen. Airlines flying directly to the other side of the world are usually (but not always) prestigious and rich, and getting a job with them is a real feat for experienced,and especially a person who doesn't have a hundred years of experience in aviation, and in fact, only recently entered the world of flight attendants. It's easy to guess that the job offer in the prestigious, national airline of one of the richest countries in the world was a great surprise for me and a huge success, which I achieved as an aviation beginner and a person at the door of adulthood, defeating in the recruitment process experienced crew of such elite airlines as Emirates, Etihad Airways, Qatar Airways or Oman Air. You can imagine boundless joy, gratitude and disbelief all rolled into one.

This is how my adventure with airlines operating long haul flights began. First with one airline, then with another, I operated did hundreds of over-ten-hour flights in one direction, covering routes from point A to point B, around the globe. It's easy to guess that such distances are not flown by small or medium-sized planes, which due to technical parameters would have to land several times along the way, for example to refuel. Such long flights are performed by big machines, appropriately adapted to it. And since there are huge aircraft, there are also many, many more passengers on board, much more work, much more responsibility and a much bigger cabin crew team... In other words, a completely different reality than in the short-haul airlines.

Generally speaking, the work of a flight attendant in long haul airlines is significantly different from the work of a flight attendant in low cost airlines, regional airlines or all other airlines that don't operate long-distance flights, but only short haul and medium haul (short-range and medium-range) . As I mentioned before, these are huge planes, huge numbers of passengers, more potential sources of danger, which means for times more work and eyes and ears around the head. In addition, most importantly, the main difference between the flights of low cost carriers, regio etc, and long-haul airlines is that the duration of the first is on average two, three or even four times shorter than the other, so it looks completely different. Different in-flight service structure, and flight attendants not only have a greater range of duties, but also enjoy privileges that their colleagues don't have, working in other types of companies.

Whoever flew at least once with low-cost, charter, regional or national airlines on short routes, certainly encountered the reality of "we will give you water, feed you, but first pay for it"... Exactly. The cabin crew of these airlines (not all, but most of them) run on board with a cart full of products for sale and a terminal, because nothing is for free and the service is completely paid. Fortunately, long haul airlines offer a full, free service of meals, desserts and drinks for all passengers, and even several services, the number of which depends on the length of the flight. And great praise to them for that. Thanks to this, we, flight attendants, are provided with warm-up and cardio on board, but we are not shining with food bills. As for me, a couple of such services for several hundred people seated in several dozen rows in one flight are a perfect opportunity for entertainment and exercise of the muscles of the legs and abdomen, which is pure pleasure 😉

If it seems like it's over, then couldn't be more wrong. One of the advantages of working on long flights is... Time for yourself. Time to relax. Due to the fact that this type of flights last mostly 10-16 hours, there is more time for everything, it's easier to plan duties, and there is a time between services when the crew have a longer or shorter (often longer) time for themselves, when they can sit down calmly, rest, eat, talk or read their favorite book, which is something the staff of short flights cannot enjoy, where they usually don't even have time for five minutes of rest, and meals are eaten on the run, because work is heavy and time is short.

About resting... A privilege that short-haul flight attendants may forget - SLEEP! Long-haul crew are lucky in this aspect. Work, work, and in the middle of the flight a warm bed, where you can forget about everything, rest, sleep well for even a few hours, the best reward and, together with a break for food, these are the most liked and awaited moments of the flight, which give power and boost mood for the rest of the trip... After all, who doesn't like a little relaxation, right?


And finally the best, that is... Travel and layovers all over the world! This is an aspect that many working in this profession dream about and almost everyone who would like to start flying does too. Traveling and visiting the entire globe is also, in fact, one of the main things people associate with being a flight attendant. And these are the luxuries and privileges of being in the most distant corners, in a different country every day, or sunbathing on the most exotic beaches, the luxuries of flight attendants flying around the world, that's, the long-haul ones.

That is why I love working in huge airplanes the most of all, for which circling half the world in one flight is not a problem, because I never have enough of traveling, sightseeing and enjoying the beauty of our planet 🥰


In short, flight attendant and flight attendant, airline and airline, each specific and completely different, the job can be very different, but if you are a person who really loves to fly, any opportunity to do this profession is a blessing.






























Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak to jest być stewardessą na dalekich lotach? Jak to jest pracować w linii, która operuje tylko, albo w większości loty trwające 10-16 godzin? Czy kiedykolwiek sam przeżyłeś taki lot albo znasz stewardessę, dla której to codzienność?

Ja jestem jedną z nich.


Swoją pierwszą pracę w dużej, dalekobieżnej linii lotniczej dostałam w wieku zaledwie dziewiętnastu lat. Linie latające bezpośrednio na drugi koniec świata mają to do siebie, że zazwyczaj (ale nie zawsze) są prestiżowe i bogate, a dostanie się do nich to nie lada wyczyn dla doświadczonych, a co dopiero dla osoby, która nie ma stu lat doświadczenia w lotnictwie, a tak naprawdę dopiero niedawno weszła w świat stewardess. Łatwo więc odgadnąć, że oferta zatrudnienia w potężnej, narodowej linii jednego z najbogatszych krajów świata była dla mnie wielkim zaskoczeniem i ogromnym sukcesem, który osiągnęłam jako branżowy żółtodziób i człowiek stojący u progu dorosłego życia, w procesie rekrutacji pokonując doświadczone załogi linii tak prestiżowych jak Emirates, Etihad Airways, Qatar Airways czy Oman Air. Możecie sobie wyobrazić bezgraniczną radość, wdzięczność i niedowierzanie w jednym.

Tak zaczęła się moja przygoda z liniami lotniczymi wykonującymi loty long haul. Najpierw z jedną linią, później z kolejną, operowałam setki kilkunastogodzinnych lotów w jedną stronę, pokonując trasy z punktu A do punktu B, dookoła globu. Łatwo się domyślić, że takich odległości nie latają małe ani średnie samoloty, które ze względu na parametry techniczne musiałyby po drodze kilka razy lądować, między innymi żeby dotankować paliwa. Tak długie loty wykonują potężne maszyny, odpowiednio do tego przystosowane. A skoro potężne maszyny, to też o wielu, wielu pasażerów na pokładzie więcej, o wiele więcej pracy, o wiele większa odpowiedzialność i o wiele większa załoga... Czyli zupełnie inne realia niż w liniach małego zasięgu.

Generalnie rzecz ujmując, praca stewardessy w liniach typu long haul, znacząco różni się od pracy stewardessy w liniach typu low cost, liniach regionalnych czy wszystkich innych, które nie operują lotów dalekobieżnych, a jedynie short haul i medium haul (krótkiego zasięgu i średniego zasięgu). Jak już wcześniej wspomniałam, to ogromne samoloty, ogromna liczba pasażerów, więcej potencjalnych źródeł zagrożeń, co oznacza pracę na poczwórnych obrotach i oczy i uszy dookoła głowy. Dodatkowo co najważniejsze, zasadniczą różnicą pomiędzy lotami przewoźników low cost, regio etc, a linii dalekobieżnych jest to, że czas trwania tych pierwszych jest średnio dwa, trzy, a nawet cztery razy razy krótszy niż u tych drugich, w związku z czym zupełnie inaczej wygląda struktura obsługi lotu, a stewardessy nie tylko mają większy zakres obowiązków, ale też przysługują im przywileje, których nie mają ich koledzy i koleżanki po fachu pracujący w innych typach firm.

Kto chociaż raz leciał liniami low cost, czarterowymi, regionalnymi albo narodowymi na krótkich trasach, ten z całą pewnością spotkał się z rzeczywistością "napoimy cię, nakarmimy, ale najpierw za to zapłać"... Właśnie. Personel pokładowy tych linii (nie wszystkich, ale większości) biega po pokładzie z wózkiem pełnym produktów na sprzedaż i terminalem, bo nic za darmo, a serwis jest całkowicie odpłatny. Linie lotnicze long haul całe szczęście oferują pełny, nieodpłatny serwis posiłków, deserów i napojów dla wszystkich pasażerów, a nawet kilka serwisów, których ilość uzależniona jest od długości lotu. I chwała im za to wielka. Dzięki temu my, stewardessy mamy zapewnioną rozgrzewkę i cardio na pokładzie, ale nie świecą nam się w oczach rachunki za jedzenie. Jak dla mnie kilka takich serwisów dla kilkuset osób usadzonych w kilkudziesięciu rzędach w ciągu jednego lotu to idealna okazja do rozrywki oraz ćwiczeń mięśni nóg i brzucha, czyli sama przyjemność 😉

Jeśli wydaje się, że to koniec, to nic bardziej mylnego. Jedną z zalet pracy na dalekich lotach jest... Czas dla siebie. Czas na odpoczynek. Z racji tego, że tego typu loty trwają po kilkanaście godzin, na wszystko jest więcej czasu, łatwiej jest rozplanować obowiązki, a pomiędzy serwisami powstaje czas, kiedy załogi mają dłuższą lub krótszą (często dłuższą) chwilę dla siebie, kiedy mogą na spokojnie usiąść, odpocząć, zjeść, porozmawiać czy poczytać ulubioną książkę, czym nie może cieszyć się personel krótkich lotów, na których zazwyczaj nie ma nawet czasu na pięć minut odpoczynku, a posiłki są spożywane w biegu, bo pracy nawał a czasu niewiele.

Przy odpoczynku zostając... Przywilej, o którym mogą zapomnieć stewardessy latające na krótkich trasach - SEN! Long-haulowe załogi to pod tym względem szczęściarze jakich mało. Praca, praca, a w połowie lotu ciepłe łóżeczko, w które można wskoczyć i odpocząć, smacznie przespać nawet kilka godzin, najlepsza nagroda i oprócz przerwy na jedzenie, czas na sen to najhardziej lubiane i wyczekiwane przez załogi momenty lotu, które dodają sił i poprawiają humor na całą resztę podróży... Bo w końcu kto nie lubi odrobiny relaksu, prawda? 


A na koniec najlepsze, czyli... Podróże i pobyty na całym świecie! To aspekt, o którym marzy wielu pracujących w tym zawodzie i prawie wszyscy, którzy chcieliby dopiero zacząć latać. Podróże i zwiedzanie całego globu to też tak naprawdę jedne z głównych rzeczy, z którymi ludziom kojarzy się praca stewardessy. I takie właśnie luksusy i zaszczyty bycia w najdalszych zakątkach, codziennie w innym kraju, albo wylegiwania się na najbardziej egzotycznych plażach mają stewardessy linii latających po całym świecie, czyli właśnie tych dalekiego zasięgu. 

Dlatego właśnie ja najbardziej ze wszystkich pokochałam pracę w potężnych samolotach, dla których okrążenie połowy świata za jednym zamachem to żaden problem, bo mi podróży, zwiedzania i cieszenia się pięknem naszej planety nigdy mało 🥰


Podsumowując krótko, stewardessa i stewardessa, linia i linia, każda specyficzna i zupełnie inna, praca potrafi różnić się diametralnie, ale jeśli jest się osobą, która naprawdę kocha latać, każda możliwość wykonywania tego zawodu jest błogosławieństwem.




You May Also Like

0 comments