Proud is bad?

by - 12:01 AM

ENG

"Don't brag" 
"Keep it for yourself" 
"It's not nice to tell people about your successes, you have to be modest" 

Who has ever listened to this kind of "wisdom"? Or, otherwise, is there anyone who has not been instructed and shut up in this way? I was too. And finally I said it's enough and definitely cut off from the ideology of "being nobody". 

Why should the person who achieved any success, reached something big, managed to achieve something that is unreachable for others, must remain quiet and enjoy it alone, when someone who did nothing screams all over the world and rises in glory, because they even exist? For me it's a complete abstraction, a typical celebration of emptiness over fullness.
For most people, being proud of yourself, appreciating yourself and your efforts is pure evil and conceit. Why? Most often, the reason is clear, it stings them like salt in their eyes, irritates that someone could, someone succeeded, and they... They are, because they are and would give everything not to hear about someone's successes. Effect? Malice, rudeness, often hate. 
Is it a reason so should one get rid of the sense of happiness and pride? In my opinion - absolutely not! Being proud, enjoying what you have managed to come to, is really not a bad thing to stop and to be ashamed of. Do you have a reason for that? Don't listen to people and be proud of yourself, because no one else has worked for you and nobody has the right to take your right for the joy of victory in the fight against difficulties encountered on your way.





PL

"Nie chwal się"
"Zachowaj to dla siebie"
"Nieładnie mówić ludziom o swoich sukcesach, trzeba być skromnym"

Kto w życiu nasłuchał się tego typu mądrości? Albo inaczej, czy jest ktoś, kto nie był w ten sposób pouczany i uciszany? Ja też byłam. Aż w końcu powiedziałam dość i stanowczo od ideologii "bycia nikim" się odcięłam. 

Z jakiego powodu osoba, która odniosła jakikolwiek sukces, doszła do czegoś dużego, udało jej się osiągnąć coś, co dla innych jest nieosiągalne, musi pozostać cicho i cieszyć się tym samotnie, kiedy ktoś, kto nie zrobił nic, krzyczy na cały świat i unosi się w chwale, bo w ogóle istnieje? Dla mnie to kompletna abstrakcja, typowa celebracja pustki nad pełnością. 
Dla większości ludzi, bycie z siebie dumnym, docenianie siebie i swoich wysiłków, to czyste zło i zarozumiałość. Dlaczego? Najczęściej powód jest jasny, kłuje ich to jak sól w oczach, drażni, że ktoś mógł, komuś się udało, a oni... Są, bo są i daliby wszystko, żeby o czyichś sukcesach nawet nie słyszeć. Efekt? Złośliwość, opryskliwość, niejednokrotnie hejt. 
Czy z tego powodu, powinno się pozbywać poczucia spełnienia, dumy? Moim zdaniem - absolutnie nie! Bycie dumnym, cieszenie się z tego, do czego udało się dojść, to naprawdę nie jest coś złego, od czego wypadałoby się powstrzymywać i czego należy się wstydzić. Masz do tego powód? Nie słuchaj ludzi i bądź z siebie dumny, bo nikt inny za Ciebie na to nie pracował i nikt nie ma prawa odbierać Ci prawa radości ze zwycięstwa w walce z napotkanymi na drodze przeciwnościami.



You May Also Like

0 comments