Barcelona over London.

by - 11:56 AM

ENG

London. A big, cosmopolitan city, a total mix of cultures and nationalities, a language that everyone knows, good work and the opportunity to blend in with the crowd. 

Barcelona. The colorful, lively capital of Catalonia, the center of Spanish tourism, the pulsating atmosphere, filled with hot blood and fiery temperament, a city of artists and colorful souls, surrounded by hot sands of beaches. 

So why did I set a new beginning and instead of London, I chose Barcelona? What made me decide to give up places where I was assured a job at British national airlines, where communication with others, although in a foreign country, was easier than anywhere else, because who doesn't know English nowadays and the country where English is the official language? A dream come true! Are you sure? For me it was not as perfect as it seemed at first and also seemed so to me. Despite the first good impression, London isn't my city, not my climate, not my atmosphere. Frequent rain, fog, cold, often not only in weather... Huge crowding, and above all, prices so big that it can reach the cosmic space. 

What about Barcelona? Why Barcelona? And what about Venice, was there also Venice before Barcelona? There was London, there was move to Venice, but well, Barcelona is an absolute winner in all respects. 
Despite the fact that Barcelona itself has already had several independent posts, where it was written, among others, why for me it's the perfect city and that I also came here by working at airlines, it is also worth comparing it to the capital of Great Britain. Is the difference between the two big? It is large and felt at every turn. In Barcelona it's much more pleasant, more hospitable, light and definitely much cheaper. But most importantly, the Spanish mentality is completely different from the British one, much more open and temperament, which is consistent with my own personality, what is why I feel so much better in such a place. 
And with a grain of salt, who would like to spend their lives in the rain, in the fog, under grey clouds, when we could bathe in the sun and soak up full strength all year round?






PL

Londyn. Wielkie, kosmopolityczne miasto, totalna mieszanka kultur i narodowości, język, który znają wszyscy, dobra praca i możliwość wtopienia się w tłum.

Barcelona. Kolorowa, tętniąca życiem stolica Katalonii, centrum hiszpańskiej turystyki, pulsująca atmosfera, przepełniona gorącą krwią i ognistym temperamentem, miasto artystów i kolorowych dusz, oprawione rozgrzanymi piaskami plaż. 

Dlaczego więc postawiłam na nowy początek i zamiast Londynu, wybrałam Barcelonę? Co spowodowało, że zrezygnowałam z miejsca, gdzie miałam zapewnioną dobrą pracę w narodowych brytyjskich liniach lotniczych, gdzie komunikacja z innymi, mimo że w obcym kraju, była łatwiejsza, niż gdziekolwiek indziej, bo przecież kto dzisiaj nie zna angielskiego, a kraj, w którym angielski jest językiem urzędowym? Spełnienie marzeń! Czy aby na pewno? 
Dla mnie jednak nie było to takke idealne, jak z początku mogłoby się wydawać i mi również się wydawało. Mimo pierwszego dobrego wrażenia, Londyn to nie moje miasto, nie mój klimat, nie moja atmosfera. Częste opady, mgły, chłód, niejednokrotnie nie tylko w kwestiach pogodowych... Ogromne zatłoczenie, a przede wszystkim, ceny tak wysokie, że mógłyby sięgnąć kosmosu.

A co z Barceloną? Dlaczego Barcelona? I co z Wenecją, przecież przed Barceloną była też Wenecja? Był Londyn, była przeprowadzka do Wenecji, ale cóż, Barcelona to zwycięzca absolutny, pod każdym względem.
Mimo, że o samej Barcelonie było tutaj już kilka oddzielnych postów, gdzie pisałam między innymi dlaczego dla mnie to miasto idealne i że również trafiłam do niej za pośrednictwem pracy w liniach lotniczych, warto porównać ją także ze stolicą wielkiej Brytanii.
Czy różnica między tymi dwoma jest duża? Jest, duża i odczuwalna na każdym kroku. W Barcelonie jest o wiele przyjemniej, bardziej gościnnie, lekko i zdecydowanie o wiele taniej. Jednak co najważniejsze, hiszpańska mentalność jest zupełnie inna niż brytyjska, o wiele bardziej otwarta i temperamenta, co jest zgodne z moją własną osobowością, przez co w takim otoczeniu czuję się o niebo lepiej. 
A tak z przymrużeniem oka, kto chciałby spędzać życie w deszczu, we mgle pod szarymi chmurami, kiedy mógłby kąpać się w słońcu i chłonąć energię niemalże przez cały rok?




You May Also Like

0 comments